facebook

Ekocorrida wciąż pod znakiem zapytania PDF Print Adres email
Społeczeństwo
Czwartek, 08 września 2011 07:21

Jimenes paradował z muletą, na pustej arenie. Wciąż nie wiadomo kiedy i czy w ogóle ruszą w Leśnym Grodzie pokazy ekocorridy. (foto: Andrzej Kasprzyk)Grzegorzowi Śleziakowi, właścicielowi Leśnego Grodu i organizatorowi bezkrwawej corridy wiatr w oczy. Nie dość, że spokoju nie dają mu organizacje ekologiczne, to jeszcze grozi mu prokurator.

 

 

O planach na urządzenie ekocorridy informowaliśmy jako piersi w majowym numerze Gazety Żywieckiej. Niedługo później do Leśnego Grodu trafiły hiszpańskie młode byki. Zaczęło się od Dni Hiszpańskich, podczas których zaprezentowano widowisko dotyczące kultury Hiszpanii i roli, jaką w niej odgrywa corrida. Pokaz miał formę funkcjonującej obecnie na półwyspie iberyjskim imprezy pod nazwą Corrida Capea, która jest zabawą z młodymi bykami, łączącą choreografię, kostiumy i muzykę. Organizator zapewniał, że żadnemu ze zwierząt nie stanie się absolutnie żadna krzywda. Mało tego, byki w rodzinnym kraju z pewnością poszłyby pod nóż, a dzięki temu, że trafią do Milówki, czekać je miało długie i spokojne życie. W Leśnym Grodzie zaczęli pojawiać się turyści. Jednym się bardzo podobało, innym mniej. Na pewno pomysł ekocorridy nie spodobał się ekologom, którzy przeciwko pomysłowi przedstawień w hiszpańskim stylu wytoczyli grube armaty. Zaczęły się protesty i doniesienia do wszelkich możliwych instytucji. Oliwy do ognia dołożyli także niektórzy dziennikarze, którzy, nie znając bliżej tematu, puścili w Polskę wiadomość o corridzie w Milówce, przedstawiając sprawę jako sensację z zabijaniem byków w tle.

Grzegorz Śleziak postanowił sprecyzować błędne mniemanie o jego pomyśle. Początkiem sierpnia postanowił zorganizować konferencję prasową na temat istoty ekocorridy i jej celu funkcjonowania w Polsce. W programie był także edukacyjny pokaz z hiszpańskim torreadorem. Na spotkanie specjalnie przyjechali goście  z Hiszpanii (Gonzalez Jimenez, dr farmacji z Uniwersytetu Complutense wraz z rodziną, właściciel hodowli 1300 byków w Hiszpanii). Zaproszeni zostali dziennikarzei przede wszystkim ekolodzy. Niestety, ci ostatni przez dwa dni trwania konferencji nie pojawili się wcale, co szczególnie dziwi z racji ich gorącego zaangażowania w zwalczanie idei ekocorridy. Były natomiast władze gminy oraz pracownik (foto: Andrzej Kasprzyk)Powiatowego Inspektoratu Weterynarii (obyło się bez policji jak w przypadku pokazu inauguracyjnego). Po konferencji, na której dr Jimenez omawiał sens corridy w Hiszpanii oraz możliwość zastosowania jej bezkrwawej wersji w Polsce na cele turystyczne i edukacyjne, odbył się również pokaz z udziałem turystów. Syn dr Jimeneza zaprezentował umiejętność posługiwania się muletą, a Śleziak na kilka minut wszedł do zagrody z bykami pokazując ich reakcje. Turystom pokaz się spodobał – To wspaniały pomysł – mówi Agnieszka Konieczko z Zabrza. – Skoro w Hiszpanii i tak wkrótce trafiłby do rzeźni, to przecież jest to dla nich lepsza perspektywa. Poza tym jest to przede wszystkim frajda dla dzieciaków, które mogą zobaczyć prawdziwego, hiszpańskiego byka.
Poparcie dla widowiska wyraził także Szymon Piątek, zastępca wójta Milówki - Każdy przedsiębiorca, który ma pomysł i niebędący sprzeczny z przepisami prawa, powinien mieć możliwości, aby go realizować – twierdzi. - Organizacje ekologiczne nie chcą znami (gminą) rozmawiać, wręcz próbują wywrzeć presję na urząd gminy, aby przyblokować funkcjonowanie ekocorridy. Nie chcą w ogóle rozmawiać o tym, jak to ma funkcjonować, tylko o tym, żeby wszystko zamknąć. Takiego przedsięwzięcia nie ma na terenie całej Unii Europejskiej, więc wiele spośród tych organizacji chce się po prostu pokazać.
Na tym poparcie dla Śleziaka się jednak kończy. Kilka tygodni po konferencji prasowej Leśny Gród odwiedzili pracownicy Powiatowego Inspektoratu Weterynarii - Po kontroli inspektorów weterynarii poinformowaliśmy pana Śleziaka, że działa niezgodnie z prawem – mówi Ewa Fidler – Kwiatek, powiatowy lekarz weterynarii. - Do występów zwierząt wymagana jest akceptacja scenariusza takiego pokazu, którą wyrazić może jedynie Główny Lekarz Weterynarii. Pan Śleziak żadnego scenariusza nie przedstawił. My wysłaliśmy naszą opinię do Warszawy. Taką samą zresztą wyraził Główny Lekarz Weterynarii, a mówi ona, że świadome drażnienie zwierząt w celu wywołania ich agresji jest formą znęcania. W związku z tym pan Śleziak, jeżeli w ogóle chce dalej prowadzić pokazy, musi w trybie natychmiastowym przedstawić scenariusz pokazów doakceptacji. Jeżeli tego nie zrobi w ciągu dwóch tygodni, będziemy zmuszeni powiadomić organy ścigania o łamaniu prawa.

Organizator ekocorridy zapowiada,że odpowiedni scenariusz prześle niebawem właściwym instytucjom. Deklaruje także, że w ewentualnym postępowaniu sądowym w tej sprawie będzie chciał powołać biegłych, którzy stwierdzą, czy faktycznie jego byki z premedytacją drażni się w Leśnym Grodzie.

Andrzej Kasprzyk



 

 

Dodaj swój komentarz

Imię :
Komentarz :